November.

To koniec, nie ma że boli, idziesz dalej wiedząc że wszystko sie pierdoli..

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Niedziela.

Jest już Niedziela. Koniec beztroskiego leżenia w łóżku i wstawania o 10. Znowu trzeba chodzić do szkoły, uczyć się i weekend. Myślę, ze to taki schemat. Prawie każdy jest jego członkiem. Tylko na starość jedynie można mieć spokój. A jak nie na starość to już chyba nigdy. Próbuje z moją przyjaciółką znaleźc instrument na którym będziemy mogły grać. Ja chyba wybiore gitarę a ona keybord. Chcemy wyjechac do Londynu w wieku 18 lat. Ja chcę spotkać Hazze a ona Zeyna. Czekajcie na nas.! : ). Jakoś tak nuc się u mnie nie zdarzyło szczególnego w sobotę. Zastanawiam się tylko, jak my kupimy keybord + muszę się przełamać na gitare. Po prostu nie chce mi się. Ale się nauczę. Chcę coś osiągnąc i wyjechać z moją przyjaciółką. Dobra idę na spacer. Jest ładna pogoda nie pomijając stopni celcjusza.

Pokój.
60df5f73c518602fc5dbe45.jpeg
Tagi: 10.
05.02.2012 o godz. 10:38
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

oscartin
5.02.2012, 22:51
oscartin napisał(a):
jutro do szkoły. Znów, kolejny monotonnie taki sam tydzień. Nie da sie tego zmienic. Czekałam na wpis, i dobrze ze sie doczekałam. Pozdrawiam, oscartin :)
lonly1
November.
O mnie: Jeśli kiedyś mnie uderzysz, nie łudź się, że nie oddam. Jeśli na mnie głos podniesiesz, nie myśl, że będę spokojna. Jeśli zaczniesz na mnie krzyczeć, nie oczekuj, że wysłucham w milczeniu. Jeśli wyjdziesz raz , już powrotu nie będzie. Będę płakać. Cierpieć. Ale raz drzwi zamkniętych otwierać już nie będę.♥
statystyki